Fundusze akcji japońskich – czy wiśnia ponownie zakwitnie?

 

15 lat recesji wystarczy. Gospodarka Japonii powoli budzi się z uśpienia. W tym samym czasie Stany Zjednoczone przymierzają do „miękkiego lądowania”. Czy w najbliższych latach to giełda tokijska będzie liderem wzrostów?

 

 

Azja, Ameryka Łacińska, Europa Wschodnia – w kilku ostatnich tekstach przyglądaliśmy się funduszom inwestycyjnych działających m.in. w tych regionach. Kuszą one wspaniałą historią wyników. Wiadomo jednak, że przeszłych zysków nie można traktować jako gwarancji na przyszłość. Warto więc poszukać miejsca na świecie gdzie ostatnio nie było zbyt ciekawie – oczywiście pod względem sytuacji na giełdzie – jednak przyszłość może wyglądać zupełnie inaczej. Takim miejscem jest właśnie Japonia.

Japonia, jedyna rozwinięta gospodarka Azji, w ostatnich 15 latach pogrążona była w kryzysie. Mieszkańcy Kraju Kwitnącej Wiśni zamiast, tak jak Amerykanie, wydawać ciężko zarobione pieniądze na konsumpcje „chomikowali” je w domach i bankach. W efekcie gospodarka zaczęła się kurczyć, a ceny spadać. Co ciekawe, japoński kryzys bardziej martwił ekonomistów zachodnich. Japończycy, którzy nigdy masowo nie inwestowali swoich oszczędności w taniejące akcje czy nieruchomości nie odczuwali go jako poważnego problemu. Tym bardziej, że bezrobocie nie było nigdy społeczną plagą.

Tak czy inaczej, z niewielkimi przerwami, od marca 1990 roku giełda japońska częściej spadała niż rosła (patrz wykres). Zarządzający funduszami skarżyli się, że w trakcie wzrostów tamtejszy parkiet zachowuje się statecznie jak przystało na dojrzały rynek, a w trakcie spadków jak rynek wschodzący – traci więcej niż giełdy krajów rozwiniętych. W tym roku główny barometr giełdy tokijskiej Nikkei 225 zyskał zaledwie 2,5 proc. I to w czasie, gdy giełdy na całym świecie notowały spore wzrosty.

Japońskie fundusze z pewnością nie są hitem wśród polskich inwestorów. Ich oferta jest jednak znacznie szersza niż np. funduszy latynoamerykańskich – renomowane firmy zarządzające funduszami nie mogą pominąć tak ważnego rynku. Trzy japońskie fundusze ma w ofercie Blackrock Merrill Lynch Investment Managers, pod dwa Franklin Templeton i Legg Mason, a jeden fundusz znajdziemy w duńskim Jyske.

Za pośrednictwem Blackrock mamy możliwość inwestowania w spółki o dużej kapitalizacji (Japan Fund), mniejsze i średnie (Japan Opportunities) oraz szeroko, na całej giełdzie tokijskiej w stabilne, renomowane spółki (Japan Value Fund). W portfelu ostatniego z funduszy znajdziemy więc znane wszystkim światowe marki takie jak Toyota, Canon czy Nissan. Ważną pozycją we wszystkich funduszach akcji japońskich są walory grupy finansowe Sumimoto Mitsui – jednego z największych banków na świecie. Możliwość wyboru między spółkami mniejszymi i większymi daje także Legg Mason, którego fundusze można kupić w polskim Citibanku (Legg Mason zarządza aktywami w ramach Citigroup).

Inwestując w fundusze japońskie wyznajemy wiarę, że coraz bardziej widoczne ożywienie w gospodarce tego kraju przełoży się na notowania spółek. Japonia zawsze stała eksportem. I z pewnością będzie to bardzo ważny motor rozwoju w najbliższych latach – także dzięki słabnącemu jenowi. Jednak w najbliższych latach, z uwagi na spowolnienie gospodarek, globalne potęgi takie jak Sony, Toyota czy Canon muszą liczyć także na rodzimych konsumentów. Najważniejsze jest to, by Japończycy zaczęli wreszcie wydawać pieniądze, które zarabiają.

Słaby jen to niższe zyski
 
Inwestując w Japonii trzeba mieć także na uwadze ryzyko kursowe. Od ponad dwóch lat jen japoński osłabiał się względem dolara i – jeszcze silniej – wobec euro. To dodatkowo obniżało zyski inwestorów wpłacających do japońskich funduszy dolary lub euro. Nasza waluta zyskiwała ostatnio względem euro, a więc także – i to znacznie – względem japońskiego jena. Pod względem walutowym historia nie wygląda więc ciekawie, co nie znaczy, że Japonię należy wykreślić z portfela.

Artur Zakrzewski, Analityk w Fortis Private Investments Polska

Prognozy dla największej gospodarki azjatyckiej – Japonii – są pomyślne. Po wzroście PKB o 2,7% w 2005 roku w 2006 roku wzrost prawdopodobnie będzie nieco wyższy i wyniesie 2,8%. Spodziewam się, że w najbliższych dwóch latach tempo wzrostu PKB może nieco osłabnąć m.in. z powodu zmniejszenia eksportu, ale wyraźnie umacnia się popyt wewnętrzny. Spodziewane jest umocnienie jena, co zwiększa atrakcyjność inwestycji w akcje japońskie. Mimo dobrych perspektyw, w ostatnich miesiącach indeksy giełdowe w Japonii oraz na niektórych azjatyckich rynkach emerging markets (np. Korea, Tajwan) zachowywały się słabiej niż np. indeksy w Europie Zachodniej. Z jednej strony jest to wynik większego napięcia politycznego w regionie, z drugiej nieznacznego spowolnienie gospodarczej aktywności w Japonii. Najlepiej zachowywały się giełdy w Chinach, Indonezji i Indiach.

Dostępne w Polsce fundusze zagraniczne inwestujące w Japonii

* na dzień 11.12.2006 (źródło: fonds.onvista.de)
** trzeba założyć konto w duńskim banku i zasilić je kwotą 20 tys. euro

Tu kupisz fundusze akcji japońskich: Expander, Xelion, Deutsche Bank PBC, Investment Fund Managers, BRE Private Banking, Citibank, Open Finance

WYKRES. Nikkei 225 – indeks 225 największych spółek z giełdy w Tokio (m.in. Sony, Nissan, Honda, Canon) liczony od 1971 roku przez dziennik Nihon Keizai Shimbun. Na poniższym wykres dane od 31.01.1984 (100) do 11.12.2006

O czy mówią gwiazdki?

Fundusze zagraniczne często chwalą się ratingami przyznawanymi przez agencję Morningstar lub Standard&Poor’s. Poniżej informacja o tym co oznaczają gwiazdki i inne symbole podawane w tych ratingach:

S&P:

5 gwiazdek – najlepsze* 10 proc. funduszy w danej kategorii
4 gwiazdki – kolejne* 11-30 proc. funduszy w danej kategorii
3 gwiazdki – kolejne* 31 – 50 proc. funduszy w danej kategorii
2 gwiazdki – kolejne* 25 proc. funduszu w danej kategorii
1 gwiazdka – ostatnie* 25 proc. funduszy w danej kategorii

Rating jakości zarządzania – oparty nie tylko na kryteriach ilościowych (stopa zwrotu, zmienność), lecz także jakościowych (ocena procesu inwestycyjnego, ładu korporacyjnego itp.). S&P przyznaje następujące oceny: AAA – najwyższe standardy zarządzania, AA – bardzo wysokie standardy zarządzania, A – wysokie standardy zarządzania, NR – fundusz nie spełnia kryteriów jakościowych i/lub ilościowych, UR – w zakresie zarządzania funduszem zaszły duże zmiany i trwa ponowna analiza.

Morningstar:

5 gwiazdek – najlepsze* 10 proc. funduszy w danej kategorii
4 gwiazdki – kolejne* 22,5 proc. funduszy w danej kategorii
3 gwiazdki – kolejne* 35 proc. funduszy w danej kategorii
2 gwiazdki – kolejne* 22,5 proc. funduszy w danej kategorii
1 gwiazdka – ostatnie* 10 proc. funduszy w danej kategorii

* pod uwagę brana jest stopa zwrotu za 3 lata oraz jej zmienność w czasie. Fundusz który ma wysoką stopę zwrotu ale bardzo wysoką zmienność (ryzyko inwestycji) może mieć mniej gwiazdek niż fundusz nieco mniej zyskowny ale stabilniejszy.

Maciej Kossowski

 

 Źródło: www.expander.pl

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>