Inwestycje – rynek nieruchomości.

Światowy kryzys ekonomiczny słabnie. Wydaje się, że to co najgorsze mamy już za sobą, czas więc przygotować się do nowych inwestycji aby skorzystać z nadchodzącej koniunktury. Doszedłem do wniosku, że warto więc może odświeżyć niektóre artykuły aby z perspektywy czasu zobaczyć jak się miały pewne analizy i prognozy do stanu faktycznego.

Jak inwestować w nieruchomości w Polsce? (kwiecien 2006)

a już niedługo aktualne analizy z rynku nieruchomości.

W jakie fundusze inwestować w 2010 roku?

Kulminacja kryzysu globalnej gospodarki oraz działania mające przeciwdziałać jego skutkom stworzyły na początku ubiegłego roku warunki sprzyjające dynamicznemu wzrostowi cen wielu aktywów..

Jest jednak mało prawdopodobne, aby w 2010 roku tendencja ta była kontynuowana w podobnym stylu. Należy spodziewać się większego zróżnicowania trendów rynkowych. Jak sobie radzić w takich warunkach wybierając fundusze do portfela inwestycyjnego? Czytaj dalej W jakie fundusze inwestować w 2010 roku?

Kiepskie wyniki funduszy inwestycyjnych w lipcu

Lipiec przyniósł wyraźną zmianę nastrojów na GPW. Fundusze akcji, zyskujące ostatnio po kilka, a nawet kilkanaście procent miesięcznie, po raz pierwszy od dłuższego czasu przyniosły straty. W największym stopniu dotknęły one portfele małych spółek. Nic dziwnego, indeksy mWIG 40 i sWIG80 spadły odpowiednio o 10,9 oraz 7,6 proc. Znacznie lepiej zachowywały się w zeszłym miesiącu duże spółki. WIG20 obniżył wartość o 0,6 proc.

Straty małych spółek

„Rekordzista” wśród funduszy, Pionieer Małych i Średnich spółek stracił ponad 10 proc. Słabo wypadły też inne fundusze lokujące w tym sektorze. Pionieer Średnich Spółek obniżył wartość jednostki o 8,4 proc., a PZU Małych i Średnich Spółek o 7,2 proc.

Na drugim biegunie mamy PKO/CS Subfundusz Akcji Plus, który na spadkowym rynku zyskał aż 3,7 proc. To ciekawy wynik. Jego osiągnięcie było możliwe prawdopodobnie dzięki temu, że fundusz niedawno rozpoczął działalność i dopiero buduje portfel. Na plusie miesiąc zakończyły jeszcze tylko dwa fundusze akcji: Lukas Subfundusz oraz Arka Akcji (odpowiednio 0,9 proc. i 0,3 proc. zysku).

Uwaga na skład portfeli
Czytaj dalej Kiepskie wyniki funduszy inwestycyjnych w lipcu

Fundusze inwestycyjne – Wieczna wojna z benchmarkami

 

W wyborze funduszu zagraniczne można kierować się jego oceną dokonaną przez niezależne instytucje, poziomem kosztów, minimalnych wpłat. Warto też zwrócić uwagę na to jak zarządzający radzi sobie w konkurencji z tzw. benchmarkiem

 

Benchmark to inaczej poziom odniesienia. Jeśli fundusz działa np. na polskiej giełdzie może porównywać swoje wyniki z indeksem WIG lub WIG20 (jeśli skupia się na większych spółkach). Zagraniczne fundusze mocno eksponują wyniki swoich starć z benchmarkami za ostatnie kilka lat – odpowiednie wykres i dane znajdziemy w materiałach informacyjnych dostępnych na stronach internetowych poszczególnych firm.

Zanim przyjrzymy się bliżej zagranicznym funduszom i ich benchmarkom warto zobaczyć jak radzi sobie w tej materii krajowa konkurencja. Wiele funduszy “ukrywa” swoje benchmarki – można je znaleźć wyłącznie w prospektach informacyjnych i z pewnością wielu klientów do tej informacji nie dociera. A warto.

Na przykład fundusz Pioneer Akcji polskich jako poziom odniesienia przyjął indeks WIG. W materiałach marketingowych nie ma jednak porównania wyników funduszu z indeksem. Trudno się dziwić, bo np. za ostatnie dwa lata wynik funduszu był o ok. 22 pkt proc. słabszy od WIG-u a w okresie 5-letnim o blisko 70 pkt proc. (WIG zyskał 248,1 proc. a fundusz 178,25 proc.).

Niektóre fundusze wyszły z założenia, że lepiej wybrać słabszego przeciwnika wtedy będzie go łatwiej pokonać. Np. fundusz Millennium Akcji mierzy się z benchmarkiem złożonym w 85 proc. z WIG-u a w 15 proc. ze średniej rentowności bonów skarbowych. Całość pomniejszona jest o opłatę za zarządzanie pobieraną przez fundusz. Mimo zwiększenia udziały bonów skarbowych z 10 do 15 proc. w roku 2005 funduszowi nie udało się pokonać benchmarku w żadnych z czterech lat między 2002 a 2005 rokiem.

Polskim funduszom trudno jest mierzyć się z ideksami giełdowymi z kilku względów. Po pierwsze, potrącają z aktywów dość wysokie koszty – opłaty za zarządzanie wynoszą średnio 4 proc. Co więcej, fundusze nigdy nie angażują w akcje 100 proc. środków. W praktyce udział akcji rzadko przekracza 90 proc. Może to wynikać stąd, że fundusze chcą być gotowe na zrealizowanie wypłat. Polscy inwestorzy nie należą do szczególnie cierpliwych i w przypadku głębszej korekty fundusz może być zmuszony do realizacji sporych umorzeń, a trudno jest z dnia na dzień pozbyć się akcji o znacznej wartości. Fundusze mają także ograniczenia statutowe i prawne np. udział żadnej ze spółek nie może przekraczać 10 proc. aktywów. To utrudnia funduszom odwzorowanie indeksów.

Zagraniczne fundusze znacznie poważniej traktują benchmarki. Fundusze akcyjne mierzą się z reguły z “czystymi” indeksami giełdowymi, ewentualnie ze wskaźnikami tworzonymi przez niezależne instytucje (np. MSCI Barra). Informacje o wynikach funduszu na tle benchmarku są na bieżąco publikowane. Można zakładać, że to inwestorzy – bardziej doświadczeni i świadomi niż Polacy  – po prostu wymagają takich informacji. Co wiecej, fundusze zagraniczne mają na swoich rodzimych rynkach sporą konkurencję w postaci różnych instrumentów finansowych bezpośrednio odzorowujących indeksy giełdowe – funduszy indeksowych czy tzw. ETF-ów (exchange traded funds – fundusze notowane na giełdzie). Dlatego fundusze zarządzane aktywnie po prostu muszą oferować lepsze parametry niż indeksy. I nie chodzi wyłącznie o stopę zwrotu – może ona być niższa w poszczególnych okresach, gdy w tym samym czasie fundusz charakteryzuje sie mniejszym ryzykiem.

Przyjrzyjmy się kilku funduszom. Na przykład fundusz Franklin Mutual European wybrał za poziom odniesienia MSCI Europe Index. Jest to indeks ustalany przez frmę MSCI Barra. MSCI, czyli Morgan Stanley Capital International to instytucja kalkulująca ponad 80 tys. różnych indeksów – akcji, papierów dłużnych, nieruchomości i funduszy hedge. W 2004 roku MSCI przejęła firmę analityczną Barra tworząc najbardziej liczące się źródło różnego rodzaju indeksów na świecie. Co ważne, bieżące notowania większości z nich można uzyskać na stronie www.mscibarra.com – wystarczy bezpłatna rejestracja.

Fundusz Templetona systematycznie pokonuje indeks – od początku działalności (kwiecień 2000 roku) do końca ubiegłego roku przynosił średni roczny zysk na poziomie 10,9 proc. (w euro) podczas gdy wynik indeksu wynosi 6,63 proc. Z tym samym indeksem mierzy się fundusz z oferty Blackrock – European Growth Fund. Od początku działalności (października 2002 roku) do końca 2006 roku średni roczny wynik funduszu to 17,5 proc. – tyle samo przyniósł indeks MSCI Europe. Indeks MSCI Europe Growth, skupiający spółki wzrostowe, w tym czasie dał mniej niż fundusz, bo 14,8 proc. zysku.

Analizując zachowanie funduszy w relacji do benchmarków warto przyglądać się – w miarę możliwości – tzw. wskaźnikom beta. Beta mówi nam o tym jak zachowuje się fundusz w relacji do swojego benchmarka – jeśli beta jest wyższa o 1 oznacza to, że fundusz wygrywa z benchmarkiem (pod warunkiem, że na rynku trwa hossa). Nie wszystkie fundusze na bieżąco podają wskaźnik beta. Do tych nielicznych należą fundusze Blackrock Merrill Lynch. W aktualizowanych co miesiąc materiałach informacyjnych dotyczących funduszy można znaleźć wspomniany wskaźnik liczony za okres 3 i 5 lat. To też przykład na to jak ważne są benchmarki dla zagranicznych funduszy i ich klientów.

W przypadku European Growth Fund beta za ostatnie 3 lata wynosi 1,36 co oznacza, że zmiana benchmarku o 1 pkt proc. powodowała zmianę wyceny funduszu o 1,36 pkt proc. Jest to oczwiście pozytywna informacja – jednak tylko wówczas, gdy benchmark rośnie. W trakcie bessy korzystna byłaby beta mniejsza niż 1. Oznaczałoby to wówczas, że notowania funduszy nie spadają tak szybko jak indeks. Osoby bliżej zainteresowane funduszem mogą także obliczyć wskaźniki: beta wzrostu i beta spadku, które pokazują jak zachowuje się fundusz w trakcie spadku indeksu i w trakcie jego wzrostu.

Takie wskaźniki dla polskich funduszy oblicza firma Analizy Online, stosując indeks WIG jako poziom odniesienia. Najlepszą relację obu wskaźników ma fundusz Arka Akcji a najsłabszą Millennium Akcji. Fundusz Arki w okresie wzrostu WIG-u (między październikiem 2005 a majem 2006) rósł prawie tak samo jak indeks (beta wzrostu 0,98). W okresie spadku jednak (maj 2006 – połowa czerwca 2006) nie spadł tak mocno jak WIG (beta spadku 0,8). Wskaźnik beta (bez rozbijania na okres spadku i wrostu) za ostatnie 3 lata najlepiej preentuje się w funduszu ING Akcji (1,12) a najsłabiej w funduszu Allianz Akcji – 0,82. W przypadku funduszy zagranicznych danych można szukać na specjalistycznych serwisach typu: Morningstar (www.morningstar.co.uk) lub Lipper (www.lipperweb.com). Przydatne – z uwagi na informacje o luksemburskich funduszach dostępnych na polskim rynku – są serwisy niemieckie: fonds.onvista.de lub www.netfonds24.de

Porównywanie zachowania funduszy względem benchmarków jest relatywnie proste jeśli poruszamy się w ramach funduszy popularnych – np. inwestujących na rynkach akcji. Trudniej jest z nietypowymi funduszami branżowymi. Chociaż bogactwo indeksów przygotoywanych np. przez MSCI Barra pozwala mierzyć także bardzo specjalistyczne fundusze wg jednolitego probierza. Na przykład fundusz Jyske Invest Biotech/HealthCare Equity Fund za poziom odniesienia wybrał MSCI World Free Health Care Index. Ten sam indeks jest benchmarkiem funduszu Blackrock World Healthscience Fund. Ale już fundusz biotechnologiczny Templetona bazuje na indeksie Nadaq Biotech, który skupia amerykańskie spółki z branży biotechnologicznej. Niestety bardziej wyrafinowane indeksy są dosyć trudno dostępne.

Poniższy wykres przedstawia notowania funduszu firmy Blackrock Merrill Lynch Investment Managers inwestującego w spółki z sektora wydobywczego na tle indeksu tego sektora obliczanego przez HSBC. Jak widać fundusz radzi sobie zdecydowanie lepiej niż benchmark. W ten sposób prezentuje swoje wyniki większość funduszy zagranicznych.

Maciej Kossowski

 

 Źródło: www.expander.pl

 

 

 

Fundusze akcji japońskich – czy wiśnia ponownie zakwitnie?

 

15 lat recesji wystarczy. Gospodarka Japonii powoli budzi się z uśpienia. W tym samym czasie Stany Zjednoczone przymierzają do „miękkiego lądowania”. Czy w najbliższych latach to giełda tokijska będzie liderem wzrostów?

 

 

Azja, Ameryka Łacińska, Europa Wschodnia – w kilku ostatnich tekstach przyglądaliśmy się funduszom inwestycyjnych działających m.in. w tych regionach. Kuszą one wspaniałą historią wyników. Wiadomo jednak, że przeszłych zysków nie można traktować jako gwarancji na przyszłość. Warto więc poszukać miejsca na świecie gdzie ostatnio nie było zbyt ciekawie – oczywiście pod względem sytuacji na giełdzie – jednak przyszłość może wyglądać zupełnie inaczej. Takim miejscem jest właśnie Japonia.

Japonia, jedyna rozwinięta gospodarka Azji, w ostatnich 15 latach pogrążona była w kryzysie. Mieszkańcy Kraju Kwitnącej Wiśni zamiast, tak jak Amerykanie, wydawać ciężko zarobione pieniądze na konsumpcje „chomikowali” je w domach i bankach. W efekcie gospodarka zaczęła się kurczyć, a ceny spadać. Co ciekawe, japoński kryzys bardziej martwił ekonomistów zachodnich. Japończycy, którzy nigdy masowo nie inwestowali swoich oszczędności w taniejące akcje czy nieruchomości nie odczuwali go jako poważnego problemu. Tym bardziej, że bezrobocie nie było nigdy społeczną plagą.

Tak czy inaczej, z niewielkimi przerwami, od marca 1990 roku giełda japońska częściej spadała niż rosła (patrz wykres). Zarządzający funduszami skarżyli się, że w trakcie wzrostów tamtejszy parkiet zachowuje się statecznie jak przystało na dojrzały rynek, a w trakcie spadków jak rynek wschodzący – traci więcej niż giełdy krajów rozwiniętych. W tym roku główny barometr giełdy tokijskiej Nikkei 225 zyskał zaledwie 2,5 proc. I to w czasie, gdy giełdy na całym świecie notowały spore wzrosty.

Japońskie fundusze z pewnością nie są hitem wśród polskich inwestorów. Ich oferta jest jednak znacznie szersza niż np. funduszy latynoamerykańskich – renomowane firmy zarządzające funduszami nie mogą pominąć tak ważnego rynku. Trzy japońskie fundusze ma w ofercie Blackrock Merrill Lynch Investment Managers, pod dwa Franklin Templeton i Legg Mason, a jeden fundusz znajdziemy w duńskim Jyske.

Za pośrednictwem Blackrock mamy możliwość inwestowania w spółki o dużej kapitalizacji (Japan Fund), mniejsze i średnie (Japan Opportunities) oraz szeroko, na całej giełdzie tokijskiej w stabilne, renomowane spółki (Japan Value Fund). W portfelu ostatniego z funduszy znajdziemy więc znane wszystkim światowe marki takie jak Toyota, Canon czy Nissan. Ważną pozycją we wszystkich funduszach akcji japońskich są walory grupy finansowe Sumimoto Mitsui – jednego z największych banków na świecie. Możliwość wyboru między spółkami mniejszymi i większymi daje także Legg Mason, którego fundusze można kupić w polskim Citibanku (Legg Mason zarządza aktywami w ramach Citigroup).

Inwestując w fundusze japońskie wyznajemy wiarę, że coraz bardziej widoczne ożywienie w gospodarce tego kraju przełoży się na notowania spółek. Japonia zawsze stała eksportem. I z pewnością będzie to bardzo ważny motor rozwoju w najbliższych latach – także dzięki słabnącemu jenowi. Jednak w najbliższych latach, z uwagi na spowolnienie gospodarek, globalne potęgi takie jak Sony, Toyota czy Canon muszą liczyć także na rodzimych konsumentów. Najważniejsze jest to, by Japończycy zaczęli wreszcie wydawać pieniądze, które zarabiają.

Słaby jen to niższe zyski
 
Inwestując w Japonii trzeba mieć także na uwadze ryzyko kursowe. Od ponad dwóch lat jen japoński osłabiał się względem dolara i – jeszcze silniej – wobec euro. To dodatkowo obniżało zyski inwestorów wpłacających do japońskich funduszy dolary lub euro. Nasza waluta zyskiwała ostatnio względem euro, a więc także – i to znacznie – względem japońskiego jena. Pod względem walutowym historia nie wygląda więc ciekawie, co nie znaczy, że Japonię należy wykreślić z portfela.

Artur Zakrzewski, Analityk w Fortis Private Investments Polska

Prognozy dla największej gospodarki azjatyckiej – Japonii – są pomyślne. Po wzroście PKB o 2,7% w 2005 roku w 2006 roku wzrost prawdopodobnie będzie nieco wyższy i wyniesie 2,8%. Spodziewam się, że w najbliższych dwóch latach tempo wzrostu PKB może nieco osłabnąć m.in. z powodu zmniejszenia eksportu, ale wyraźnie umacnia się popyt wewnętrzny. Spodziewane jest umocnienie jena, co zwiększa atrakcyjność inwestycji w akcje japońskie. Mimo dobrych perspektyw, w ostatnich miesiącach indeksy giełdowe w Japonii oraz na niektórych azjatyckich rynkach emerging markets (np. Korea, Tajwan) zachowywały się słabiej niż np. indeksy w Europie Zachodniej. Z jednej strony jest to wynik większego napięcia politycznego w regionie, z drugiej nieznacznego spowolnienie gospodarczej aktywności w Japonii. Najlepiej zachowywały się giełdy w Chinach, Indonezji i Indiach.

Dostępne w Polsce fundusze zagraniczne inwestujące w Japonii

* na dzień 11.12.2006 (źródło: fonds.onvista.de)
** trzeba założyć konto w duńskim banku i zasilić je kwotą 20 tys. euro

Tu kupisz fundusze akcji japońskich: Expander, Xelion, Deutsche Bank PBC, Investment Fund Managers, BRE Private Banking, Citibank, Open Finance

WYKRES. Nikkei 225 – indeks 225 największych spółek z giełdy w Tokio (m.in. Sony, Nissan, Honda, Canon) liczony od 1971 roku przez dziennik Nihon Keizai Shimbun. Na poniższym wykres dane od 31.01.1984 (100) do 11.12.2006

O czy mówią gwiazdki?

Fundusze zagraniczne często chwalą się ratingami przyznawanymi przez agencję Morningstar lub Standard&Poor’s. Poniżej informacja o tym co oznaczają gwiazdki i inne symbole podawane w tych ratingach:

S&P:

5 gwiazdek – najlepsze* 10 proc. funduszy w danej kategorii
4 gwiazdki – kolejne* 11-30 proc. funduszy w danej kategorii
3 gwiazdki – kolejne* 31 – 50 proc. funduszy w danej kategorii
2 gwiazdki – kolejne* 25 proc. funduszu w danej kategorii
1 gwiazdka – ostatnie* 25 proc. funduszy w danej kategorii

Rating jakości zarządzania – oparty nie tylko na kryteriach ilościowych (stopa zwrotu, zmienność), lecz także jakościowych (ocena procesu inwestycyjnego, ładu korporacyjnego itp.). S&P przyznaje następujące oceny: AAA – najwyższe standardy zarządzania, AA – bardzo wysokie standardy zarządzania, A – wysokie standardy zarządzania, NR – fundusz nie spełnia kryteriów jakościowych i/lub ilościowych, UR – w zakresie zarządzania funduszem zaszły duże zmiany i trwa ponowna analiza.

Morningstar:

5 gwiazdek – najlepsze* 10 proc. funduszy w danej kategorii
4 gwiazdki – kolejne* 22,5 proc. funduszy w danej kategorii
3 gwiazdki – kolejne* 35 proc. funduszy w danej kategorii
2 gwiazdki – kolejne* 22,5 proc. funduszy w danej kategorii
1 gwiazdka – ostatnie* 10 proc. funduszy w danej kategorii

* pod uwagę brana jest stopa zwrotu za 3 lata oraz jej zmienność w czasie. Fundusz który ma wysoką stopę zwrotu ale bardzo wysoką zmienność (ryzyko inwestycji) może mieć mniej gwiazdek niż fundusz nieco mniej zyskowny ale stabilniejszy.

Maciej Kossowski

 

 Źródło: www.expander.pl

 

 

 

Jak inwestować w nieruchomości w Polsce?

Lokowanie w nieruchomości. Wiadomo, że warto, tylko jak? Polscy inwestorzy nadal kierują się głównie własną intuicją, bo rynek profesjonalnych doradców i funduszy dopiero u nas raczkuje.

Teraz może być już tylko drożej. Jesteśmy w Unii Europejskiej, więc ceny naszych nieruchomości równają do poziomu znanego z krajów zachodniej Europy. O tym, że było to nieuchronne, świadczy to, co się działo w krajach, z którymi często porównuje się Polskę. W Hiszpanii w ciągu ostatnich 20 lat ceny nieruchomości wzrosły o 124 proc., a w Irlandii o 90 procent. Jeszcze większy skok zanotowano w stolicach tych państw. Za mieszkanie w Madrycie trzeba zapłacić o 149 proc. więcej niż ćwierć wieku temu, a w Dublinie – więcej aż o 207 procent.

Skoro także w naszym kraju warto obecnie kupować nieruchomości, natychmiast rodzi się pytanie – jaka jest alternatywa dla – wciąż najbardziej popularnego – inwestowania na własną rękę? Czytaj dalej Jak inwestować w nieruchomości w Polsce?

Ranking funduszy: we wrześniu akcyjne znowu najlepsze

We wrześniu na giełdzie zabrakło wyraźnego trendu. Indeks WIG20 pokazujący zmiany cen akcji największych spółek największych spółek spadł o 1,44 proc., WIG wzrósł o 1,6 proc. a MIDWIG zyskał aż 10,1 proc.

 

Gwałtowny spadek cen surowców oraz wzrost ryzyka politycznego (utrata większości przez koalicji rządowej) spowodował, że inwestorzy niechętnie kupowali walory dużych spółek. Na innych rynkach akcji – w Europie Zachodniej i USA – indeksy we wrześniu wyraźnie rosły, ale rynki emerging markets zachowywały się znacznie słabiej.

Wyniki funduszy akcji we wrześniu były zróżnicowane. Wyraźnie lepsze stopy zwrotu uzyskały fundusze średnich i małych spółek. Wycena jednostek funduszu Pioneer Małych i Średnich Spółek RP wzrosła o 9,1 proc., fundusz Top 25 Małych Spółek wzrósł o 8,9 proc. Stopy zwrotu przekraczające 4 proc. uzyskały także fundusz ING Małych i Średnich Spółek, AIG Akcji i Fortis Akcji. Średnio fundusze akcyjne wzrosły we wrześniu o 2,9 proc.

Fundusze zrównoważone we wrześniu zarobiły dla swoich uczestników średnio 1 proc. Najlepsze z nich Lukas Dynamiczny Polski oraz PZU Zrównoważony wzrosły odpowiednio 3,1 i 2,1 proc., a więc więcej niż najsłabsze fundusze akcyjne.

Średni wynik funduszy stabilnego we wrześniu (0,9 proc.) niewiele różni się od średniej stopy zwrotu funduszy zrównoważonych. Spośród funduszy otwartych najlepsze wyniki uzyskał SEB 4 oraz AIG Stabilnego Wzrostu, których jednostki wzrosły odpowiednio o 1,4 i 1,9 proc.

Wzrost cen na rynku obligacji wpłynął na poprawę wyników nfudnsuzy obligacji. Najlepsze z nich to Allianz Obligacji (wzrósł o 1,1 proc.) i Arka Obligacji (wzrost o 0,9 proc.)

W ubiegłym miesiącu WIG i WIG20 nie zdołały pokonać swoich szczytów z maja, rośnie więc ryzyko wystąpienia korekty. Gorsze od oczekiwanych dane makroekonomiczne świadczące o spowolnieniu wzrostu w USA, wzrost ryzyka politycznego w kraju i większe prawdopodobieństwo podniesienia stóp procentowych mogą wpłynąć negatywnie na notowania na rynku akcji w najbliższym czasie.

Z drugiej strony fundamenty polskiej gospodarki pozostają silne i jest zbyt wcześnie, aby twierdzić że ewentualne globalne ochłodzenie koniunktury będzie miało wpływ na sytuacje w polskiej gospodarki.

Komentarz do rankingu:

W grupie funduszy akcyjnych wyraźnie awansował fundusz DWS Polska Top 25 Małych Spółek. Na wysokiej pozycji utrzymuje się również fundusz DWS Polska Akcji Plus. Co ciekawe trzeci fundusz akcyjny DWS (DWS Polska Akcji), osiąga systematycznie najsłabsze wyniki w grupie funduszy akcyjnych. Pozycja lidera nadal należy do funduszu Arka Akcji, choć we wrześniu zmniejszył się dystans dzielący ten fundusz do konkurencji.

W kategorii funduszy zrównoważonych i stabilnego wzrostu w czołówce nie doszło do większych przetasowań. W grupie funduszy obligacyjnych od wielu miesięcy pierwsze miejsca zajmują fundusze papierów dłużnych ze stajni Kredyt Banku. W rankingu na wysokiej, trzeciej pozycji zadebiutował fundusz Pioneer Obligacji Skarbowych, który spełnił kryterium minimum trzyletniej działalności.

Ranking*:

Fundusze akcji

Fundusze zrównoważone

Fundusze stabilnego wzrostu

Fundusze obligacji

Fundusze rynku pieniężnego

* stopy zwrotu na dzień 30 września 2006 r.

Metodologia powstawania rankingu

1. Jakie fundusze obejmuje ranking?

Ranking obejmuje wszystkie fundusze inwestycyjne otwarte oraz specjalistyczne otwarte, których jednostki uczestnictwa może nabyć inwestor indywidualny, a minimalna pierwsza wpłata nie przekracza 20 tys. zł.

Dodatkowym kryterium doboru funduszy do rankingu jest co najmniej trzyletni okres działalności. Ranking obejmuje fundusze akcji, zrównoważone, stabilnego wzrostu, obligacji i rynku pieniężnego.

2. Stopa zwrotu i ryzyko, czyli jak oceniamy fundusze

Ranking sporządzony został w oparciu o dwa główne kryteria – wyniki i ryzyko. Wyniki funduszy, najlepiej oceniać w dłuższej perspektywie, stąd bierzemy pod uwagę wyniki za ostatnie trzy lata. Ważne jest jakie rezultaty osiągnęli zarządzający zarówno w czasie ożywienia jak i dekoniunktury w gospodarce, jak radziły sobie fundusze gdy były niskie stopy procentowe, a jak gdy były wysokie.

Drugie kryterium to ryzyko. Ryzyko rozumiane jako wahliwość notowań funduszu. Mając do wyboru fundusze o zbliżonej stopie zwrotu ale o różnej wahliwości notowań, lepiej lokować w bardziej stabilny fundusz. Miarą która pozwala ocenić wynik funduszu w stosunku do ryzyka jest wskaźnik Sharpa. W przypadku funduszy obligacji za kryterium ryzyka wykorzystane zostało natomiast odchylenie standardowe w skali roku. Mówi ono o tym o ile przeciętnie wynik funduszu odchyla się od swojej średniej rocznej stopy zwrotu (in plus lub in minus).

3. Co to jest wskaźnik Sharpa?

Wskaźnik Sharpa mówi jak wzrost ryzyka przekłada się na stopę zwrotu. Dodatkowym atutem wskaźnika Sharpa jest odnoszenie stopy zwrotu funduszu do stopy wolnej od ryzyka, równą średniej rentowności bonów skarbowych (ekwiwalent lokat bankowych). Jeśli wskaźnik Sharpa jest większy od 1, to wzrost ryzyka o jednostkę powoduje większy od 1 wzrost wyniku funduszu (ponad stopę wolną od ryzyka). Jeśli wskaźnik Sharpa jest mniejszy od 1, to wzrost ryzyka o jedną jednostkę powoduje mniejszy od 1 wzrost stopy zwrotu.

4. Jak przyznawaliśmy punkty?

W obrębie każdej z dwóch kategorii (ryzyko i stopa zwrotu), pierwsze 12,5% funduszy z najlepszym wynikiem, lub najwyższym wskaźnikiem Sharpa albo najniższym odchyleniem standardowym otrzymywało 1 punkt. Następne 20% funduszy otrzymywało 2 punkty, środkowe 35% funduszy 3 punkty, następne 20% 4 punkty i najsłabsze 12,5% funduszy po 5 punktów. Po zsumowaniu punktów wygrywał fundusz z najmniejszą liczbą punktów. Fundusze z tą samą liczbą punktów zostały przesortowanie według miary ryzyka. W przypadku funduszy obligacji punkty za wynik były przyznawane w skali od 1 do 18 aby zmniejszyć siłę wpływu zmiany odchylenia standardowego na pozycję funduszu w rankingu. Dla funduszy rynku pieniężnego ryzyko nie jest uwzględniane – od pozycji w rankingu decyduje stopa zwrotu.

 

 

 Źródło: www.expander.pl