Większa Unia – większe możliwości

Większa Unia – większe możliwości

 

Piękne złociste plaże, niezawodna pogoda, ciepłe morze, znakomite wino ze szlachetnych szczepów, szopska sałatka. Mowa oczywiście o Bułgarii i Rumunii. Od stycznia nowi członkowie Unii Europejskiej. Daje im to szansę na przyspieszony rozwój, natomiast naszym inwestorom możliwość dokonywania intratnych inwestycji.

  

Dziś  Bułgaria i Rumunia są najbiedniejszymi krajami we Wspólnocie, z dochodem narodowym na mieszkańca trzykrotnie niższym niż średnia dla Unii. My też nie jesteśmy dużo lepsi, osiągając poziom 50 proc.

Należy przypomnieć, że kiedy u nas w latach 90-tych był okres prosperity, Bułgaria i Rumunia przeżywały poważny kryzys gospodarczy i polityczny. Dopiero pomoc Międzynarodowego Funduszu Walutowego pozwoliła na przeprowadzenie szeregu reform. Dokonano wówczas zaostrzenia polityki monetarnej, redukcji deficytu budżetowego, przyspieszenia prywatyzacji i stworzono warunki dla rozwoju przedsiębiorczości. Nie trzeba było długo czekać na owoce tych działań. Obydwa kraje osiągają dziś całkiem spory wzrost gospodarczy – na poziomie 5 proc. Szczególnie szybko postępowały procesy prywatyzacyjne w Bułgarii i dziś 80 proc. PKB daje tam sektor prywatny. W Rumunii jest pod tym względem gorzej – w rękach państwa jest nadal 30 proc. gospodarki.

Dobre perspektywy rozwoju zarówno w Bułgarii, jak też w Rumunii stoją przed sektorem finansowym. Bogacenie się społeczeństw tych krajów będzie sprzyjać rozwojowi usług bankowych, ubezpieczeniowych, doradztwa finansowego, consultingowych, pośrednictwa kredytowego czy leasingowych. Tylko w okresie dwóch lat 2004-2005 rynek leasingu w Bułgarii wzrósł trzykrotnie przekraczając wartość 600 mln euro. Wysokich nakładów inwestycyjnych wymaga energetyka. Duże zapotrzebowanie na inwestycje występuje w dziedzinie modernizacji infrastruktury miejskiej, która niejednokrotnie wymaga gruntownej przebudowy. Rozpoczęto budowę i remonty sieci drogowej i kolejowej. Tu firmy budowlane mogą zarobić do 2015 roku blisko półtora miliarda euro, które popłynie z Banku Światowego oraz Unii Europejskiej.

W obydwu krajach inflacja kształtuje się na poziomie 5 proc. Jest to dwukrotnie więcej niż w Polsce, lecz przy tym poziomie można już planować inwestycje. Stopy procentowe kształtują się na poziomie 8 proc. w Rumunii oraz 4 proc. w Bułgarii. Dzięki wzrostowi gospodarczemu oraz napływowi inwestycji zagranicznych spadło bezrobocie, które wynosi w Bułgarii około 10  proc. i w Rumunii 5 proc.

Inwestorów zagranicznych do tych krajów przyciąga dogodna lokalizacja geograficzna, bliski dostęp do rynków wschodniej i południowej Europy oraz Turcji. Obydwa kraje posiadają ogromny potencjał rozwoju, dostęp do taniej i wykwalifikowanej siły roboczej. Istotne są też zachęty w postaci niskich stawek podatkowych Na przykład w Bułgarii podatek dochodowy od osób prawnych wynosi 10  proc. a zyski kapitałowe nie są opodatkowane. Tam, gdzie stopa bezrobocia jest szczególnie wysoka inwestorzy mogą uzyskać całkowite zwolnienie z podatku dochodowego. W Rumunii podatek od osób prawnych wynosi 16 proc., a przedsiębiorstwa zatrudniające do 9 pracowników i osiągające dochód do 30 tys. EUR są opodatkowane 3-procentowym podatkiem obrotowym. Polskę wiążą z obydwoma krajami dwustronne umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania oraz o wzajemnym popieraniu i ochronie inwestycji.
Dzięki wyważonej polityce budżetowej w Bułgarii występuje nadwyżka budżetu finansów publicznych stanowiąca 2,4 proc. PKB. Korzystna w tym względzie jest również sytuacja w Rumunii, której deficyt budżetowy w 2006 roku stanowił zaledwie 0,8 proc. PKB. W obydwu krajach negatywnym zjawiskiem ekonomicznym jest ujemne saldo w handlu zagranicznym, skutkujące deficytem na rachunkach bieżących.

W Bułgarii wiodącymi sektorami gospodarki są: przemysł chemiczny, metalurgiczny, elektrotechniczny, elektroniczny, spożywczy, produkcji napojów, tytoniowy oraz tekstylny. Kraj ten sprzedaje za granicę połowę produkowanej przez siebie żywności. Kto nie zna znakomitych win bułgarskich? Ciepły i łagodny klimat sprzyja hodowaniu najlepszych szczepów winnych.

Jednak jedną z najważniejszych dziedzin gospodarek obydwu krajów jest branża turystyczna, która w ostatnich latach ulega dynamicznemu rozwojowi oraz przeobrażeniom. Ciepłe morze, złociste plaże czy stoki narciarskie, niekiedy nuta orientu od lat przyciągają turystów z całego kontynentu. Rośnie więc potencjał inwestycyjny w dziedzinie budownictwa hoteli oraz infrastruktury turystycznej.

Światowe banki coraz śmielej otwierają swe oddziały w obydwu krajach. Dzięki temu zwiększa się oferta kredytów inwestycyjnych. Coraz więcej przedsiębiorców odkrywa potencjał drzemiący w tamtejszym sektorze budowlanym. Można prognozować, że podobnie, jak wcześniej w Hiszpanii, Irlandii a później w Polsce, tak też w Bułgarii i Rumunii w najbliższych latach ceny nieruchomości będą dynamicznie zwyżkować. Sprzyjać temu będzie członkostwo w Unii Europejskiej. Największy potencjał wzrostowy widzę w miejscowościach o wysokich walorach turystycznych: brzeg morza, góry a także znaczące aglomeracje.

Są też cienie

Obydwa państwa trawi korupcja, zjawisko nam również nie obce. Szczególnie w Rumunii przybiera ona wysokie rozmiary. W raporcie Transparency International określającym wskaźniki postrzeganej korupcji zakwalifikowano ten kraj na 84 pozycji. Znacznie lepiej przedstawia się sytuacja w Bułgarii, która zajmuje 57 lokatę. I tu niespodzianka – Polska na tej liście znajduje się na 61 miejscu. To smutne – korupcja w naszym kraju jest wyższa niż w Bułgarii. Pozostawiam to do przemyślenia tym wszystkim, którzy przyczynili się do takiej sytuacji w Polsce. Niższa korupcja, przyjazny system podatkowy a także tańsza siła robocza – nic, tylko prowadzić interesy w Bułgarii. Lecz jest też przeszkoda. Bułgaria ma podobny problem jak Polska – są nim populiści, którzy zawsze wyrastają i żywią się na niedoli ludzkiej. Najbardziej znany to Wolen Siderow, lider partii Ataka (tłum. atak) – ktoś na wzór naszego Leppera czy Giertycha – lub „krzyżówka” obydwu. Populistyczne i nacjonalistyczne hasła, np. „Bułgaria dla Bułgarów” znajdują poklask u wielu mieszkańców tego kraju, analogicznie jak u nas „Polska dla Polaków”. Czy istnieje więc zagrożenie dojścia do władzy destrukcyjnych dla przemian demokratycznych partii?  Jak by tego było mało, Unia Europejska żąda od Sofii zamknięcia czterech reaktorów atomowych, co spowodowałoby utratę dochodów z eksportu energii elektrycznej. Niewątpliwie, jest to woda na młyn populistów.

Bułgaria dla Polaków

Poszerzenie Unii Europejskiej otworzyło przed naszymi przedsiębiorcami a także osobami fizycznymi duże możliwości inwestycyjne. Daje ich wiele sektorów: przemysł spożywczy, budownictwo, transport, infrastruktura, usługi turystyczne. Niektórzy odkryli to znacznie wcześniej. Can Pack, istnieje na rumuńskim rynku już 10 lat. Jego ostatnia inwestycja to budowa fabryki puszek do napojów w Rumunii. Łączna wartość inwestycji spółki w tym kraju wynosi 270 mln złotych.
W sektor spożywczy w Bułgarii oraz Rumunii zainwestował Maspex Wadowice. Natomiast producent drzwi Porta KMI uruchomił za 13 mln euro produkcję stolarki w Rumunii.

Widma Drakuli nie boją się menadżerowie Enterprise Investors – największej w europie Środkowej i Wschodniej firmy zarządzającej funduszami private equity. Jak mówi Iwona Drabot, Dyrektor ds. Public Relations EI – w 2006 roku Polish Enterprise Investors Fund V zainwestował 7 milionów euro w Siveco Romania, największego dostawcę oprogramowania na rumuńskim rynku. Za zakup Macon Deva, producenta materiałów budowlanych w Rumunii EI zapłacił 35 milionów euro. Rok wcześniej wraz z grupą menadżerów przejął 100 proc. sieci supermarketów spożywczych Artima za kwotę 17 milionów euro.

Zarówno w Bułgarii, jak też w Rumunii aktywnie działa, notowana na naszej Giełdzie Papierów Wartościowych, spółka GTC, która inwestuje w nieruchomości komercyjne.

Potencjał inwestycyjny krajów wstępujących do Unii Europejskiej dostrzegli również menadżerowie Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych Investors. Utworzony przez nich fundusz o nazwie Investor Bułgaria i Rumunia FIZ sprzedał w maju 100 tysięcy certyfikatów inwestycyjnych o łącznej wartości 100 mln złotych. Instrumenty te będą wprowadzone do obrotu na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie.

Strategią funduszu jest inwestowanie w akcje i dłużne papiery wartościowe spółek prowadzących działalność w Bułgarii lub w Rumunii, bez względu na to czy mają siedzibę w tych krajach, czy nie. Wartość inwestycji w te instrumenty będzie stanowić co najmniej 70 proc. portfela funduszu. Fundusz może również inwestować w wystandaryzowane instrumenty pochodne, które będą służyć głównie dla zabezpieczenia ryzyka walutowego aktywów funduszu.
Jak się dowiedzieliśmy w kierunku Sofii spogląda zarząd naszej Giełdy Papierów Wartościowych, który stara się o zakup 44 proc. udziałów tamtejszej giełdy. Rozważany jest też zakup udziałów giełdy instrumentów pochodnych w Bukareszcie.

Inwestycje na Bałkanach mogą realizować również osoby fizyczne. Na przykład nabywając w celu wynajmu lub spekulacji nieruchomości mieszkalne, szczególnie w miejscowościach turystycznych. Obecnie cena apartamentu nad Morzem Czarnym kształtuje się na poziomie 1200-1500 euro za metr kwadratowy. Za pięć lat ceny tych lokali mogą być dwukrotnie wyższe. Trend wzrostowy został już rozpoczęty. Inwestycja w lokal znajdujący się  w strefie turystycznej może spłacać się sama w okresie kredytowania. Można uzyskać korzystne ceny wynajmu, czego dowodem jest oferta biur turystycznych na bieżący sezon, gdzie ceny pobytu w Bułgarii nie różnią się od oferty dla Cypru, Hiszpanii, Grecji, czy Włoch. Niewątpliwą zaletą takiej inwestycji jest posiadanie doskonałego miejsca dla własnego wypoczynku, nawet poza sezonem.

Nieuchronność przemian

Wielu naszych przedsiębiorców i inwestorów, w tym z sektora finansów, będzie zapewne chciało wykorzystać nowe możliwości, jakie daje rynek bułgarski i rumuński. Kraje te znajdują się dopiero na początku drogi rozwoju – stąd potencjał zarabiania jest tam bardzo duży i występuje niemal w każdym sektorze. Obecną sytuację  Bułgarii i Rumunii można porównać do naszej, z początku lat 90-tych. Jak wiele w okresie ostatnich kilkunastu lat zmieniło się w Polsce i jakie można było osiągnąć zyski z inwestycji – widzimy wszędzie. Poziom gospodarczy w Unii Europejskiej będzie z latami się wyrównywać, gdyż ludzie wszędzie chcą lepiej żyć. Stąd nawet silne grupy populistów nie będą w stanie zahamować wzrostu gospodarczego i rozwoju cywilizacyjnego Europy.

Jan Mazurek

 

 Źródło: www.expander.pl